Mariusz Forecki zdejmuje filtr nostalgii i pokazuje Polskę bez retuszu.

Mariusz Forecki zdejmuje filtr nostalgii i pokazuje Polskę bez retuszu.

FOT. Kultura Poznań

W Poznaniu powstała książka, która nie próbuje poprawiać wspomnień ani wygładzać historii. „Polskę” Mariusza Foreckiego prowadzi czytelnika przez dworce, koncerty, zakłady pracy, protesty i mury pełne haseł - tam, gdzie codzienność przełomu lat 80. i 90. zostawiła najostrzejsze ślady.

  • „Polskę” otwiera archiwum, które wciąż mówi własnym głosem
  • Mariusz Forecki buduje z fotografii opowieść o narastającym konflikcie
  • Ciemne kadry zmuszają do uważniejszego patrzenia

„Polskę” otwiera archiwum, które wciąż mówi własnym głosem

Mariusz Forecki fotografuje od ponad czterech dekad, a „Polskę” jest jego ósmą książką. Tym razem wraca do własnego archiwum, żeby sprawdzić, co ukształtowało jego pokolenie i z jakiego świata wyrastały nasze dzisiejsze podziały.

W kadrach pojawiają się zwyczajne miejsca i sytuacje: podróże, spotkania z przyjaciółmi, koncerty rockowe, dworce, a także wydarzenia społeczne i obrazy z pracy fotoreportera. To nie jest jednak sentymentalna podróż do czasów bez internetu i telefonów komórkowych. Forecki wybiera raczej to, co było szorstkie, niejednoznaczne i trudne do oswojenia.

„Ta publikacja jest właśnie o tym, co ukształtowało mnie i wielu moich rówieśników w latach 80. i 90. ubiegłego wieku”.

Ważną rolę odgrywają napisy z transparentów, murów i graffiti. Fotograf przez lata zachowywał je w kadrach, choć wcześniej w fotografii prasowej często traktowano tekst obecny na zdjęciu jako przeszkodę. W tej książce hasła stają się czymś więcej niż podpisem do obrazu - układają się w osobną, literacką warstwę opowieści. Dla odbiorców anglojęzycznych zostały dodatkowo przetłumaczone na kolejnych stronach.

Mariusz Forecki buduje z fotografii opowieść o narastającym konflikcie

Zdjęcia graffiti otwierają kolejne części publikacji, porządkując jej rytm i prowadząc do finału. Książka ma wyraźną konstrukcję: początek, rozwinięcie oraz zakończenie z mocnym, nieprzyjemnym akcentem. Ostatnia fotografia przedstawia czaszkę z punkowym irokezem - znak buntu wobec porządku społecznego przełomu.

Forecki pokazuje Polskę z dwóch stron. W książce spotykają się kościół i władza, opozycja i protesty, poczucie odzyskanej wolności oraz napięcia, które zaczęły narastać po końcu komunizmu. Szczególnie mocno wybrzmiewa proces prowadzący do głębokich podziałów społecznych.

„W przypadku książki „Polskę” chodziło z kolei o dorastanie do konfliktu”.

Publikację otwiera fotografia z protestów w obronie praw kobiet z 2020 roku. W tle widać poznańską katedrę, a przed nią kilkadziesiąt tablic z hasłami. Drugie współczesne zdjęcie pojawia się na końcu. Te dwa kadry spinają całość i pokazują, że opowieść o dawnych napięciach nie została zamknięta w archiwum.

Ciemne kadry zmuszają do uważniejszego patrzenia

Za wizualną stronę książki odpowiada Andrzej Dobosz, projektant większości publikacji Foreckiego. „Polskę” została pomyślana jako doświadczenie nie tylko fotograficzne. Ciemne, gęste obrazy przypominają zakurzoną rzeczywistość, a duża ilość farby drukarskiej sprawia, że książka ma także intensywny zapach.

To celowy zabieg. Najpierw obrazy mogą wydawać się szare i trudne, dopiero później zaczynają odsłaniać kontrasty i szczegóły. Forecki odchodzi od ironii oraz charakterystycznego „śmiechu przez łzy”, obecnego w jego wcześniejszych książkach o Polsce, takich jak „I love Poland” czy „Mechanizm”. Zamiast tego proponuje pełne zanurzenie w świecie, który był ciężki, lepki i daleki od dzisiejszego komfortu. 📚

„Polskę” Mariusza Foreckiego ukazała oficyna pix.house. To książka dla tych, którzy pamiętają przełom lat 80. i 90., ale też dla młodszych czytelników chcących zobaczyć, jak z codziennych obrazów, haseł i konfliktów budowała się współczesna Polska. 🖤

na podstawie: Kultura Poznań.

Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (Kultura Poznań). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.