Gwizdowska i Aszyk z Pucharem Starosty. W Puszczykowie padły mocne nazwiska

Gwizdowska i Aszyk z Pucharem Starosty. W Puszczykowie padły mocne nazwiska

Na kortach w Puszczykowie spotkały się dwa różne tenisowe światy – doświadczenie i młoda energia. W siódmej edycji Mistrzostw Powiatu w Tenisie o Puchar Starosty Poznańskiego najgłośniej wybrzmiały nazwiska Ksenii Gwizdowskiej i Pawła Aszyka, którzy wygrali rywalizację w grze pojedynczej. Za tym wynikiem stały nie tylko punkty i sety, ale też długie lata treningu, rodzinne wsparcie i spokojna, codzienna praca na korcie.

  • Aszyk przyjechał z synem i od razu wszedł do gry
  • Ksenia Gwizdowska łączy szkołę z intensywnym treningiem

Aszyk przyjechał z synem i od razu wszedł do gry

Turniej rozegrano na kortach Sportoteki Puszczykowo. Główną rolę w organizacji imprezy odegrała Fundacja Ruszaj Się, a współorganizatorem była Bia Tennis Academy. Zawody odbyły się pod patronatem honorowym starosty poznańskiego Jana Grabkowskiego, co tylko podkreśliło rangę tej amatorskiej, ale wyraźnie ambitnej rywalizacji.

Paweł Aszyk wygrał singla w kategorii open amatorów i przyznał, że w takich zawodach pojawił się po raz pierwszy. Jak zaznaczył:

„W tym turnieju wystąpiłem po raz pierwszy, ale myślę, że nie ostatni”.

Jego tenisowa droga nie zaczęła się jednak w Puszczykowie. Zawodnik pochodzi z Elbląga , a pierwsze odbicia wzięły się jeszcze z czasów liceum. Wcześniej próbował też innych dyscyplin – żeglarstwa, piłki nożnej i judo – lecz tenis został z nim na dłużej. Podczas studiów na Uniwersytecie Ekonomicznym w Poznaniu trenował już w sekcji tenisowej, a po zakończeniu nauki nadal grał w ligach amatorów, między innymi na kortach Olimpii, Kortowie i w Luboniu.

W jego dorobku jest także wicemistrzostwo Polski TPO w kategorii +35. To pokazuje, że w amatorskim tenisie nie zawsze chodzi o jednorazowy występ. Często to długi, cierpliwie budowany sportowy życiorys, w którym turniej w Puszczykowie był kolejnym rozdziałem. Na miejscu był z nim 11-letni syn Michał, który na razie wybrał judo i trenuje w UKS Judo-Kano Lusówko.

Ksenia Gwizdowska łączy szkołę z intensywnym treningiem

Jeszcze wyraźniej swój ślad w mistrzostwach zaznaczyła Ksenia Gwizdowska. Szesnastolatka przyjechała spod Piły i wygrała nie tylko singla, ale także grę podwójną w parze z Dorotą Słojewską. Dla młodej zawodniczki był to występ, który pokazał sporą pewność na korcie i dobrą formę w dwóch konkurencjach jednocześnie.

Jej mama Teresa wspomniała, że tenis nie był pierwszym sportem córki. Najpierw było karate, a dopiero obóz językowo–tenisowy otworzył przed nią inną drogę. Jak ujęła to krótko:

„Ksenia to sportowa dusza”.

Dziś łączy naukę w Liceum Mistrzostwa Sportowego w Pile z bardzo intensywnym treningiem. Sama zawodniczka nie ukrywa, że tenis zajmuje jej dużą część tygodnia. Powiedziała:

„Na korcie jestem pięć razy w tygodniu”.

Do tego dochodzą ćwiczenia motoryczne i siłownia, czyli ten cichy, mniej efektowny fragment sportu, bez którego nie ma dobrych wyników. Ksenia trenuje pod okiem Wojciecha Jury, a jej podejście dobrze pokazuje, jak wcześnie w sportach rakietowych zaczyna się praca nad formą, techniką i odpornością psychiczną. W Puszczykowie ta konsekwencja przełożyła się na dwa zwycięstwa, które trudno było zignorować.

na podstawie: Starostwo Powiatowe w Poznaniu.