Mozart, Noskowski i Donizetti w Lusowie. Festiwal ruszył mocnym akordem

Mozart, Noskowski i Donizetti w Lusowie. Festiwal ruszył mocnym akordem

W Lusowie pierwszy dźwięk tegorocznego Iventi Festival nie brzmiał jak zwykłe otwarcie, ale jak zapowiedź wieczoru skrojonego pod uważne słuchanie. Na scenie spotkali się muzycy Meccore String Quartet i klarnecista Szymon Emil Parulski, a całość spiął Piotr Niewiedział, prowadząc publiczność przez kolejne muzyczne światy. Zamiast przypadkowego zestawu utworów pojawiła się przemyślana droga – od solowej miniatury do jednego z filarów kameralistyki. Tak zbudowany koncert zostawił po sobie wrażenie staranności i artystycznej dyscypliny.

  • Wieczór, który zaczął się od klarnetu solo
  • Noskowski i Mozart zbudowali mocny środek ciężkości
  • Fundacja i powiat stawiają na muzykę kameralną

Wieczór, który zaczął się od klarnetu solo

Inauguracja IV edycji Iventi Festival odbyła się w kameralnym rytmie, bez fajerwerków, za to z repertuarem, który od pierwszych minut wymagał skupienia. Na początek zabrzmiało Studio primo Gaetana Donizettiego na klarnet solo – utwór krótki, ale bezlitosny dla wykonawcy, bo odsłaniający każdy niuans techniki i oddechu.

Szymon Emil Parulski wykorzystał tę przestrzeń w pełni. W opisie organizatorów wybrzmiewają przede wszystkim precyzja artykulacji, swoboda frazowania i szlachetne brzmienie instrumentu. Taki początek ustawił cały wieczór: bez pośpiechu, za to z wyraźnym naciskiem na jakość wykonania.

Noskowski i Mozart zbudowali mocny środek ciężkości

Kolejny punkt programu należał do Meccore String Quartet, który sięgnął po Wariacje i fugę na temat Viottiego Zygmunta Noskowskiego. To muzyka wymagająca nie tylko technicznej pewności, ale też umiejętności prowadzenia napięcia i słuchania się nawzajem. Właśnie ten dialog między instrumentami organizatorzy podkreślali najmocniej.

Katarzyna Dzięcioł, prezes fundacji organizującej wydarzenie, zwróciła uwagę, że repertuar ułożono tak, by publiczność przechodziła przez różne muzyczne formy i nastroje.

„Program koncertu został tak skonstruowany, aby niezwykle interesująco prowadzić publiczność od wirtuozowskiej miniatury solowej, przez romantyczną formę wariacyjną, aż po jedno z najwybitniejszych dzieł kameralnych w historii muzyki”.

Ten plan wybrzmiał szczególnie wyraźnie w finale. Kwintet klarnetowy A-dur KV 581 Wolfganga Amadeusza Mozarta połączył klarnet i kwartet smyczkowy w jedną, spójną całość. W relacji organizatorów pojawia się obraz interpretacji opartej na naturalności narracji i dobrym wyważeniu brzmienia. To właśnie takie wykonania sprawiają, że klasyka przestaje być muzealnym eksponatem, a staje się żywą rozmową między muzykami.

Fundacja i powiat stawiają na muzykę kameralną

Organizatorzy podkreślają, że koncert inauguracyjny był możliwy dzięki wsparciu powiatu poznańskiego. To ważna informacja także z perspektywy mieszkańców regionu – bez takiego zaplecza trudniej utrzymać cykl wydarzeń, który przyciąga wykonawców o wysokiej klasie i pozwala słuchać muzyki kameralnej w bliskim, nieco bardziej intymnym formacie.

Wieczór w Lusowie pokazał, że festiwal nie zaczyna się od wielkich gestów, ale od dobrze ustawionej proporcji między repertuarem, wykonawcami i miejscem. Z takiego otwarcia można wyczytać jedno: IV edycja Iventi Festival chce grać nie tylko głośno, lecz przede wszystkim sensownie.

na podstawie: Powiat Poznański.