Dąb Krzysztof prowadzi w plebiscycie i wciąż potrzebuje głosów

Dąb Krzysztof prowadzi w plebiscycie i wciąż potrzebuje głosów

FOT. Urząd Miasta Poznania

Na Wildzie rośnie drzewo, które pamięta zabory, Powstanie Wielkopolskie i obie wojny światowe, a dziś walczy już nie o przetrwanie, tylko o tytuł. Dąb Krzysztof z Poznania wszedł do finałowej rozgrywki o miano Drzewa Roku 2026 i ma na razie przewagę. Rywal jest jednak blisko, więc końcówka głosowania zapowiada się nerwowo.

  • Na Wildzie rośnie dąb, który wyrósł ponad zwykły skwer
  • Z żołędzi Krzysztofa wyrosły już młode drzewa
  • Głosowanie trwa do końca czerwca i wynik wciąż nie jest przesądzony

Na Wildzie rośnie dąb, który wyrósł ponad zwykły skwer

Krzysztof rośnie przy zbiegu ulic Józefa Garczyńskiego i Ignacego Prądzyńskiego, na terenie ogrodzonego placu zabaw przy budynku Wielkopolskiego Stowarzyszenia Alzheimerowskiego. To dąb szypułkowy o pniu grubym na 388 cm i koronie sięgającej blisko 20 metrów. W gęstej zabudowie Wildy taki okaz nie ginie w tle. Przyciąga wzrok od razu, bo jest jednym z nielicznych tak okazałych świadków dawnego miasta w tej części Poznania.

Imię nadała mu poznańska artystka Anna Siwczyk, która miała też udział w przywracaniu skwerowi dawnego wyglądu i charakteru. Samo drzewo od 2017 roku ma status pomnika przyrody, a jego wiek szacuje się na 250–300 lat. Przetrwało czasy zaborów, Powstanie Wielkopolskie i dwie wojny światowe. To nie tylko botaniczna ciekawostka, ale też trwały punkt odniesienia dla miejsca, które przez lata bardzo się zmieniało.

Z żołędzi Krzysztofa wyrosły już młode drzewa

Opieki nad dębem pilnuje Zarząd Zieleni Miejskiej. Stan drzewa jest monitorowany, prowadzone są zabiegi pielęgnacyjne, a gleba jest wzmacniana makro- i mikroelementami oraz ściółką. Od 2021 roku działa tam również system nawadniania kroplowego. Dzięki temu dąb pozostaje w dobrej kondycji, wypuszcza nowe gałęzie i trzyma gęstą, zieloną koronę, co w miejskich warunkach wcale nie jest oczywiste.

Krzysztof już wcześniej dał coś więcej niż tylko cień. W 2023 roku z jego żołędzi wyhodowano 20 młodych drzew, które trafiły do poznańskich szkół. To prosty, ale mocny gest – zamiast jednego symbolu powstała cała mała sieć następców, a przy okazji materiał do rozmowy o ochronie przyrody bez szkolnego zadęcia. Rok później pojawiło się też słuchowisko opowiadające historię dębu i wspomnienia mieszkańców związane z tym miejscem.

Głosowanie trwa do końca czerwca i wynik wciąż nie jest przesądzony

W konkursie organizowanym przez Klub Gaja finałowa szesnastka wyłoniła się z 49 zgłoszeń z całej Polski. Według danych organizatorów z 6 czerwca Krzysztof miał 579 głosów i prowadził w plebiscycie, ale Dąb Folwarczny z Głogowa depcze mu po piętach z wynikiem 414 głosów. Różnica daje oddech, lecz nie daje spokoju. W takich głosowaniach przewaga potrafi stopnieć szybciej, niż wydaje się na początku.

Głos można oddać na stronie drzeworoku.pl, a potem trzeba jeszcze potwierdzić go przez wiadomość e-mail. Zwycięzca konkursu będzie reprezentował Polskę w europejskim plebiscycie Drzewo Roku 2027, którego publiczne głosowanie zaplanowano na luty przyszłego roku. Dla Krzysztofa to nie tylko walka o tytuł, ale też szansa, by poznański adres wybrzmiał szerzej niż tylko na Wildzie.

na podstawie: Urząd Miasta Poznania.

Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (Urząd Miasta Poznania). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.