Cabaret w Teatrze Muzycznym. Pod błyskiem sceny narasta ciemność

Cabaret w Teatrze Muzycznym. Pod błyskiem sceny narasta ciemność

FOT. UM Poznań

W Teatrze Muzycznym w Poznaniu błysk kabaretu nie przykrywa tego, co najważniejsze – rosnącego lęku tuż pod sceną. „Cabaret” wraca jako opowieść o mieście, które jeszcze tańczy, choć historia już zaciska pętlę. W klubie Kit Kat muzyka ma rozpraszać troski, ale każdy numer tylko mocniej odsłania pęknięcie w tym kolorowym świecie. To musical, który kusi rozrywką, a zostawia widza z ciężarem długo po wyjściu z sali.

  • W klubie Kit Kat muzyka ma zagłuszyć lęk
  • Sally Bowles i Cliff Bradshaw spotykają się w mieście na zakręcie
  • Poznańska scena sięga po musical z wyraźnym historycznym tłem

W klubie Kit Kat muzyka ma zagłuszyć lęk

W tej historii najpierw wchodzi światło, potem dźwięk, a dopiero później niepokój. Mistrz Ceremonii wita publiczność obietnicą ucieczki od codzienności, ale od pierwszych minut wiadomo, że za tą zabawą kryje się coś znacznie mroczniejszego.

„Willkommen, bienvenue, welcome!… Proszę zostawić troski na zewnątrz!”

To zaproszenie brzmi jak rozkaz wydany przez nocny klub, w którym wszystko ma lśnić, choć pod spodem narasta napięcie. Kit Kat nie jest tu tylko scenografią. To miejsce zawieszone między beztroską a zagrożeniem, między kabaretem a ostrzeżeniem.

Sally Bowles i Cliff Bradshaw spotykają się w mieście na zakręcie

W centrum tej opowieści stoją Sally Bowles i Cliff Bradshaw. Ona – brytyjska aktorka i tancerka kabaretowa, barwna, zadziorna, przyciągająca uwagę jak reflektor. On – amerykański pisarz w drodze, szukający materiału do książki i jednocześnie własnego miejsca w świecie.

Ich relacja rozgrywa się na tle Berlina z końca Republiki Weimarskiej. To czas, gdy jeszcze trwa nocne życie, jeszcze gra orkiestra, jeszcze tańczą tancerki, ale nad miastem gęstnieje cień nazizmu. I właśnie dlatego ta historia działa tak mocno. Widz zna finał, więc każda lekkość nosi w sobie odcień goryczy.

Poznańska scena sięga po musical z wyraźnym historycznym tłem

Za „Cabaret” stoją Joe Masteroff, Fred Ebb i John Kander, a polską wersję oparto na tłumaczeniu Kazimierza Piotrowskiego oraz piosenkach w przekładzie Wojciecha Młynarskiego. Reżyserię powierzono Łukaszowi Brzezińskiemu. Taki zestaw nazwisk od razu podpowiada, że nie chodzi o zwykły pokaz efektownego repertuaru, lecz o tytuł z wyraźnym dramatycznym ciężarem.

Premiera odbyła się 6 września 2025 roku w Teatrze Muzycznym w Poznaniu. Spektakl łączy kabaretowy rozmach z opowieścią o świecie, który jeszcze próbuje śmiać się i tańczyć, choć grunt pod nogami zaczyna się osuwać. Szczegóły dotyczące biletów i dostępności podaje teatr.

na podstawie: Urząd Miasta Poznania.

Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (UM Poznań). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.