Malta znów stolicą kajakarstwa. Sierpniowe MŚ z wojskiem i koncertem nad wodą

Malta znów stolicą kajakarstwa. Sierpniowe MŚ z wojskiem i koncertem nad wodą

FOT. Poznański Ośrodek Sportu i Rekreacji

W sierpniu woda na Malcie znów zamieni się w arenę walki o najcenniejsze trofea. Dziesiąte seniorskie mistrzostwa w historii Polski – tym razem światowe – odbędą się w Poznaniu. Zawodnicy wiedzą, że własna publiczność potrafi dodać skrzydeł albo przytłoczyć presją. Ci, którzy tu już wygrywali, mówią jednym głosem: nie ma nic lepszego niż medal przed rodziną.

  • Od srebra Kapłaniaka po złoto Nai – historia pisana na Malcie
  • Presja rodzinnego miasta i sentyment po latach
  • Wojsko, koncerty i strefa aktywności – MŚ jako święto miasta
  • Klatt: Nie rozdaję medali przed startem

Od srebra Kapłaniaka po złoto Nai – historia pisana na Malcie

Poznański tor regatowy zna smak wielkich chwil od ponad sześćdziesięciu lat. W 1961 roku, podczas pierwszych w Polsce mistrzostw Europy, Stefan Kapłaniak i Władysław Zieliński wyskoczyli na wodę w K-2 500 metrów i przywieźli srebro. To był początek – Malta szybko stała się stałym punktem na mapie światowego kajakarstwa.

Kolejne dekady przynosiły kolejne sukcesy. W 1990 roku, przy premierowych mistrzostwach świata w Polsce, Maciej Freimut wsiadł do jedynki na tysiąc metrów i wrócił ze srebrem. Cztery lata później czwórka mężczyzn w składzie Gajewski, Gryczko, Kaleta, Rutkowski powtórzyła ten wynik na dystansie dziesięciu kilometrów.

Przełom wieków należał do kanadyjkarzy. Paweł Baraszkiewicz, trzykrotny olimpijczyk, wspomina te starty z sentymentem mieszanym z profesjonalnym chłodem:

Zawsze lubiłem Maltę i startować na niej. Po latach mogę stwierdzić, że starty przed własną publicznością mogą być dla jednych kolejną motywacją, bodźcem, a dla innych stanowić powód do dodatkowego stresu. Każdy chce wypaść jak najlepiej, przyjeżdża rodzina, znajomi. Nam to jednak pomagało.

Baraszkiewicz podkreśla, że czasy się zmieniły – konkurencja w jedynkach rosła, osady pozostawały polską specjalnością. W 2000 i 2001 roku, podczas kolejnych imprez w Poznaniu, biało-czerwoni zgarnęli łącznie siedemnaście medali. Wśród nich królowały Aneta Pastuszka i Beata Sokołowska – po trzy złote krążki na jednych mistrzostwach Europy.

Presja rodzinnego miasta i sentyment po latach

Marta Walczykiewicz, dziś członkini zarządu Polskiego Związku Kajakowego, pamięta swoje pierwsze seniorskie mistrzostwa świata w 2010 roku. Miała wtedy dwadzieścia lat i świeży medal z Kanady w bagażu. Wraca do tamtych dni z uśmiechem, choć nie ukrywa – nie było łatwo:

Po medalu, który rok wcześniej wywalczyłam na MŚ w Kanadzie, pojawiła się presja, że skoro teraz będę startować u siebie w Poznaniu, to muszę zdobyć złoto. Chodziły też plotki, że K-1 200 m ma stać się konkurencją olimpijską. Samą imprezę wspominam jako miłe przeżycie. Nie ma nic fajniejszego jak wygrywanie i zdobywanie medali przed swoimi kibicami.

Znalazła nawet zdjęcie ojca pozującego przy billboardzie z jej podobizną. Wraca do niego z sentymentem.

Baraszkiewicz, który w 2010 roku dorzucił do kolekcji srebro i brąz, patrzy na to nieco inaczej:

Będąc na najwyższym stopniu profesjonalizmu, myślę, że miejsce zawodów nie ma większego znaczenia i wszędzie chce się walczyć o najwyższe miejsca.

Wojsko, koncerty i strefa aktywności – MŚ jako święto miasta

Sierpniowe mistrzostwa (26–30 sierpnia) to nie tylko sport. Organizatorzy przygotowali program rozciągający się poza samą regatową rywalizację. Tuż obok toru powstanie strefa kibica i strefa aktywności kajakowej – każdy chętny będzie mógł wsiąść do kajaka, osoby z niepełnosprawnościami spróbują sił w parakajaku.

Wojsko Polskie, oficjalny partner imprezy, zaprezentuje sprzęt militarny. Miłośnicy techniki zobaczą czołgi z bliska, posmakują wojskowej grochówki. Wieczorem, na Polanie Harcerza, Dawid Kwiatkowski da koncert w ramach cyklu NaFalach – jednego z najpopularniejszych letnich cykli w Poznaniu. Nie zabraknie również Reprezentacyjnego Zespołu Artystycznego Wojska Polskiego pod batutą płk. Mariusza Dziubka.

Bilety na trybuny dostępne są przez Biletomat.pl – na każdy z pięciu dni zawodów. Część kulturalna pozostaje bezpłatna.

Klatt: Nie rozdaję medali przed startem

Wśród faworytów do medali wymienia się Martynę Klatt. Aktualna mistrzyni świata i Europy w K-2 500 m (w parze z Anną Puławską) startuje w barwach AZS AWF Poznań – więc na Malcie czuje się jak u siebie. Żołnierz Centralnego Wojskowego Zespołu Sportowego cieszy się z wojskowego wsparcia organizacji:

Starty międzynarodowe w Polsce to wielka duma. W tym roku organizację MŚ wesprze Wojsko Polskie, z czego cieszę się podwójnie jako żołnierz Centralnego Wojskowego Zespołu Sportowego.

O medalach nie chce mówić na wyrost:

Nie skupiam się na medalach i nie rozdaję ich przed startem. Na tym etapie sumiennie i skrupulatnie trenujemy z myślą o MŚ. Chcę, aby te wyścigi były jak najbardziej na aktualne możliwości. Rodzina i przyjaciele na pewno napędzą rywalizację i dodadzą sił na ostatnich metrach.

Historia pokazuje, że na Malcie polscy kajakarze potrafią przekuć presję w sukces. Od srebra Kapłaniaka i Zielińskiego w 1961 roku, przez złote lata Baraszkiewicza, po dominację Nai, Puławskiej i Borowskiej w ostatniej dekadzie – poznańska woda sprzyja medalom. Teraz kolej na nowy rozdział.

na podstawie: POSiR Poznań.

Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (Poznański Ośrodek Sportu i Rekreacji). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.