Poznańscy muzycy znów na podium Fryderyków. Lista jeszcze się nie zamknęła

Poznańscy muzycy znów na podium Fryderyków. Lista jeszcze się nie zamknęła

FOT. Urząd Miasta w Poznaniu

W muzycznym Poznaniu znów słychać powód do satysfakcji. Filharmonicy Poznańscy sięgnęli po Fryderyka za album z symfonią Zygmunta Stojowskiego, a przy tej samej gali w grze pozostają kolejne nazwiska związane ze stolicą Wielkopolski. To nie wygląda na przypadek – raczej na kolejny dowód, że poznańska scena potrafi łączyć klasę filharmoniczną z energią rocka, metalu i debiutów.

  • Filharmonicy Poznańscy wracają z nagrodą za zapomnianą symfonię
  • Łukasz Borowicz dokłada kolejne statuetki do poznańskiej półki
  • W grze zostają rock, metal i debiuty związane z Poznaniem

Filharmonicy Poznańscy wracają z nagrodą za zapomnianą symfonię

Nagrodzony album to „Zygmunt Stojowski, Symphony in D minor op. 21” – płyta nagrana pod batutą Łukasza Borowicza i wydana przez DUX. Akademia Fonograficzna wyróżniła ją w kategorii Album Roku Muzyka Orkiestrowa. Dla Filharmoników Poznańskich to kolejny sygnał, że ich nazwisko liczy się nie tylko na krajowej scenie koncertowej, ale też w nagraniach, które potrafią wyciągnąć z archiwów dzieła o dużej wadze artystycznej.

Sama symfonia ma za sobą ciekawą drogę. To wczesny utwór Stojowskiego, który przed laty przyniósł kompozytorowi głośny sukces w konkursie zorganizowanym przez Ignacego Jana Paderewskiego przy lipskim Gewandhausie. Dzieło zdobyło pierwszą nagrodę, a potem trafiło na kolejne estrady – od Berlina, przez Lipsk i Paryż, po Kraków i Nowy Jork. Zabrzmiało także podczas koncertu otwierającego działalność Filharmonii Warszawskiej w 1901 roku. Po ponad wieku wraca w nowym odczytaniu i znów zbiera laury.

Łukasz Borowicz dokłada kolejne statuetki do poznańskiej półki

Na tym jednak poznański akcent się nie kończy. Dwie następne statuetki trafiły do płyt nagranych pod dyrekcją Łukasza Borowicza, dyrygenta związanego z Filharmonią Poznańską. W kategorii Album Roku Dzieła Chóralne nagrodzono „Andrzej Panufnik, Universal Prayer” w wykonaniu Polskiego Narodowego Chóru Młodzieżowego, prowadzonego przez Agnieszkę Franków-Żelazny i Łukasza Borowicza. Z kolei za Najwybitniejsze Nagranie Muzyki Polskiej wyróżniono album „Andre Tchaikovsky: Two Piano Concertos, Piano Sonata” z Peterem Jablonskim przy fortepianie i Narodową Orkiestrą Symfoniczną Polskiego Radia.

To pokazuje, że poznański ślad nie ogranicza się do jednej orkiestry czy jednego repertuaru. W tle widać szerszy ruch – od muzyki symfonicznej, przez chóralną, po starannie przygotowane nagrania polskiego repertuaru. W mieście, które od lat dba o swoją kulturę, takie wyróżnienia wzmacniają pozycję lokalnych zespołów i ludzi, którzy je prowadzą.

W grze zostają rock, metal i debiuty związane z Poznaniem

Wyniki tej edycji Fryderyków nie są jeszcze zamknięte, a wśród nominowanych nadal widać mocny poznański skład. W kategorii Album Roku Rock & Blues o statuetkę walczą:

  • Luxtorpeda za płytę „Mój trup jest większy niż twój”
  • Michał Wiraszko za „Tak młodo się nie spotkamy”

W kategorii Album Roku Metal nominowano Turbo za „Blizny”, a w Albumie Roku Pop Alternatywny szansę ma Kasia Lins, urodzona w Poznaniu, z płytą „Obywatelka K.L.”. Akademia Fonograficzna zauważyła też młodszych twórców – wśród nominowanych do Fonograficznego Debiutu Roku znaleźli się poznańscy artyści Zuzanna „Zuta” Lipowicz i gitarzysta Maks Mikulski.

Muzyczna gala z ogłoszeniem laureatów w kategoriach rozrywkowych odbędzie się w Warszawie 25 maja. Fryderyki są przyznawane od 31 lat przez niezależną Akademię Fonograficzną i obejmują dziś ponad trzydzieści kategorii muzyki rozrywkowej, klasycznej i jazzowej. W dorobku tej nagrody zapisano już tysiąc statuetek, 350 wyróżnionych solistów i zespołów oraz 65 Złotych Fryderyków.

na podstawie: UM Poznań.

Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (Urząd Miasta w Poznaniu). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.