Przy Rondzie Śródka autobusom oddano zatokę po nowym asfalcie

Przy Rondzie Śródka autobusom oddano zatokę po nowym asfalcie

FOT. Zarząd Dróg w Poznaniu

Na Podwalu, tuż za Rondem Śródka, autobusowy przystanek wrócił do normalnego rytmu po wymianie nawierzchni. ZDM zakończył naprawę zatoki, z której korzystają codzienne linie jadące przez tę część Poznania oraz kursy podmiejskie w stronę Koziegłów i Czerwonaka. Dla pasażerów to niewielka zmiana na pierwszy rzut oka, ale właśnie takie miejsca najmocniej pokazują, gdzie miasto zużywa się na co dzień.

  • Autobusy znów podjeżdżają pod Podwale po naprawie zatoki
  • Czwarty taki remont w tym roku pokazuje, jak szybko zużywa się miejski asfalt

Autobusy znów podjeżdżają pod Podwale po naprawie zatoki

Prace bitumiczne przy ul. Podwale objęły usunięcie starej nawierzchni i ułożenie nowych warstw asfaltobetonu. Zanim położono świeży asfalt, w konstrukcji zatoki pojawiły się siatki wzmacniające, czyli rozwiązanie, które ma pomóc jej dłużej wytrzymać nacisk cięższych pojazdów i częste hamowanie autobusów.

Przystanek znów obsługuje ruch, który w tej części miasta jest wyjątkowo intensywny. Korzystają z niego:

– 173
– 178
– 183
– 185
– podmiejskie linie w kierunku Koziegłów i Czerwonaka

W przyszłym tygodniu drogowcy mają jeszcze dokończyć oznakowanie poziome na jezdni. To ostatni etap, który porządkuje ruch i domyka całą naprawę – szczególnie ważny w miejscu, gdzie autobus musi precyzyjnie wjechać w zatokę, a każdy centymetr ma znaczenie dla płynności przejazdu.

Czwarty taki remont w tym roku pokazuje, jak szybko zużywa się miejski asfalt

Naprawa przy Rondzie Śródka nie jest odosobnionym przypadkiem. To już czwarta zatoka autobusowa w tym roku, która dostała nową bitumiczną nawierzchnię. Wcześniej ZDM prowadził podobne roboty także na ul. Podwale przy przystanku „Koronkarska” oraz na alejach Solidarności przy przystankach „Os. Zwycięstwa” po północnej i południowej stronie ulicy.

Takie miejsca zużywają się szybciej niż zwykły pas jezdni. Autobusy, częste zatrzymania i ruszanie z miejsca zostawiają po sobie koleiny, nierówności i spękania, które z czasem zaczynają być odczuwalne nie tylko dla kierowców, ale też dla pasażerów. Właśnie dlatego podobne remonty nie są efektowne, ale mają bardzo konkretny ciężar w miejskim ruchu.

Koszt naprawy zatoki na ul. Podwale wyniósł 80 tysięcy złotych, a środki pochodzą z budżetu ZDM. To jedna z tych inwestycji, których nie widać długo w miejskich nagłówkach, ale których brak szybko dawałby się we znaki na jednym z ważniejszych przystanków po wschodniej stronie centrum.

na podstawie: ZDM Poznań.

Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (Zarząd Dróg w Poznaniu). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.