Mezo – między sceną, sportem i wsparciem dla uczniów z Mosiny

Na scenie śpiewa o dobru, poza nią siedzi wśród widzów. Podczas uroczystości w Mosinie Jacek Mezo Mejer pokazał, że dla niego kontakt z publicznością to nie dekoracja, lecz sposób bycia. W rozmowie o karierze, bieganiu i życiu w Suchym Lesie artysta opowiadał o sentymencie do przeszłości i o tym, co go motywuje dziś.
- Podczas 25-lecia Specjalnego Ośrodka Szkolno-Wychowawczego w Mosinie artysta nie szukał specjalnego traktowania
- Z korzeni hip hopu do szerszych form artystycznych – Mezo o karierze, sporcie i zmianach w branży; wzmianka o Poznaniu
Podczas 25-lecia Specjalnego Ośrodka Szkolno-Wychowawczego w Mosinie artysta nie szukał specjalnego traktowania
Na jubileuszu ośrodka Mezo nie występował zza zasłony – z uwagą obejrzał przedstawienie uczniów i część oficjalną, a później włączył się w koncert. Sam podkreśla, że nie utożsamia się z wizerunkiem gwiazdy oddzielonej od ludzi barierą.
“Nie czuję się gwiazdą, czy kimś wyjątkowym. Nie bujam w obłokach.” – Jacek Mezo Mejer
Artysta zwrócił uwagę na siłę prostych gestów: docenił pracę kadry pedagogicznej i zaangażowanie uczniów, a także to, że jego piosenka “Ważne” pasowała klimatem do uroczystości. Zaznaczył też osobisty związek z tematem — matka Julki Mróz, jednej z młodych wokalistek, pracuje w podobnej placówce.
Z korzeni hip hopu do szerszych form artystycznych – Mezo o karierze, sporcie i zmianach w branży; wzmianka o Poznaniu
Wspominając początki, Mezo podkreśla, że wywodzi się z hip hopu, ale szybko poszerzył muzyczne ramy — w jego utworach pojawiały się żeńskie refreny i popowe zabawy formą. Za przełomowy moment traktuje debiutancką płytę “Mezokracja” z 2003 roku, która przyniosła mu radiowy i komercyjny sukces oraz Złotą Płytę. Przyznał też, że popularność niosła ze sobą hejt, który najdotkliwiej odczuł właśnie wtedy.
O sporcie mówi z pasją: ma na koncie ponad 10 maratonów, a jego rekord to 2 godziny i 48 minut. Bieganie stało się nawet motywem płyty “Życiówka”. Obecnie tenis jest dla niego sportem numer jeden — grał m.in. na mistrzostwach Polski artystów. Mieszka w Suchym Lesie i często angażuje się w lokalne inicjatywy; o tej miejscowości mówi z wyraźną dumą.
Zmiany w hip hopie komentuje krytycznie i z dystansem: dostrzega większą tolerancję i mieszanie gatunków, ale też zjawisko szybkich karier „youtuberów-raperów”, gdzie biznesowy plan bywa ważniejszy niż warsztat muzyczny. Jednocześnie zauważa powrót zainteresowania wykonawcami z jego pokolenia – coraz więcej koncertów i nostalgia publiczności dają nowe otwarcie dla artystów sprzed lat.
Warto zostawić w pamięci, że spotkanie artysty z uczniami i pedagogami w Mosinie to przykład prostego modelu współpracy kultury i edukacji – artysta przychodzi, ogląda, rozmawia, śpiewa. To także przypomnienie, że działania kulturalne blisko domu i w mniejszych ośrodkach mają realny wpływ na tworzenie pozytywnych doświadczeń dzieci i młodzieży. Dla Poznania i sąsiadujących miejscowości taki przykład pokazuje, że zapraszanie znanych muzyków do lokalnych placówek bywa impulsem do dialogu i promocji szkolnych talentów.
na podstawie: Powiat Poznański.
Autor: krystian

