Znikający album z Poznania kryje historię rodziny z lat 20.

Znikający album z Poznania kryje historię rodziny z lat 20.

FOT. Kultura Poznań

W starym albumie „Zoppot” zachował się kawałek życia rodziny związanej z Poznaniem. Są tu plaże Sopotu, miejskie ulice, wycieczki, rodzinne uroczystości i twarze, które po stu latach zaczynają znikać z fotografii. 📷

  • Nieznajomi. Historia znikania przywraca albumowi jego miejsce
  • Słowiczek z Wildy prowadzi do rodzinnej opowieści
  • Srebro powoli ściera twarze zapisane na papierze

Nieznajomi. Historia znikania przywraca albumowi jego miejsce

Album trafił do Cyryla przypadkiem. Choć nosi tytuł „Zoppot”, większość zdjęć prowadzi nie nad Bałtyk, ale do przedwojennego Poznania. Widać na nich Święty Marcin, Sołacz, Przepadek, okolice Opery, Pewukę i Dębinę. Rodzina wypoczywała nad Wartą, jeździła do Puszczykowa, Ludwikowa i Stęszewa, a być może miała także ogródek działkowy na Dolnej Wildzie.

Jedna z fotografii pokazuje zabudowania Wielkopolskiej Wytwórni Chemicznej Blask Karla Regera na Starołęce. Fabryka produkowała mydła i proszki do prania. Inne zdjęcia wykonano w atelier w Biedrusku albo podczas rodzinnych wypadów za miasto.

Najważniejszy trop znajduje się jednak na wewnętrznej stronie ciężkiej, tekturowej okładki. To krótka dedykacja z 11 września 1928 roku, podpisana imieniem Broniś:

„Kochanej siostrze Gabrysi na pamiątkę z Zoppot Broniś” - dedykacja wpisana przez Broniś.

Codziennie nowe informacje z Poznania publikujemy na faktypoznan.pl. Planujesz wolny czas? Aktualne wydarzenia i imprezy znajdziesz zawsze na faktypoznan.pl/wydarzenie.

Słowiczek z Wildy prowadzi do rodzinnej opowieści

Na wielu fotografiach powtarza się młoda kobieta z krótkimi, jasnymi i kręconymi włosami. Możliwe, że to właśnie Gabrysia. Jeden z portretów z marca 1928 roku opisano słowem „Słowiczek”. Na kolejnych zdjęciach ta sama osoba pojawia się w większym gronie podczas wycieczki Koła Śpiewackiego „Chopin”.

Chór powstał na Wildzie w 1910 roku, a w latach 20. należał do najlepszych zespołów w Poznaniu i Wielkopolsce. Zdjęcia pokazują nie tylko muzyczne zainteresowania rodziny. Młodsi pływali w Warcie, jeździli na rowerach i nartach, starsi spotykali się przy kartach. Były wesela, chrzciny, rocznice i świąteczne fotografie z gromadą dzieci.

Widać też modę epoki. Kobiety noszą sukienki odsłaniające łydki, a na głowach mają kapelusze cloche - charakterystyczne dzwonki z małym rondem, czasem zsunięte niemal na oczy. Te szczegóły sprawiają, że anonimowe postacie stają się bliższe. Nadal nie znamy ich nazwisk, ale łatwiej wyobrazić sobie ich codzienność. 👒

Srebro powoli ściera twarze zapisane na papierze

Fotografie wykonane najpewniej w latach 20. XX wieku padają ofiarą czasu. W dawnych odbitkach srebro z warstwy fotograficznej migruje ku powierzchni, utlenia się i tworzy metaliczny nalot przypominający lustro. Ciemne fragmenty jaśnieją, a obrazy bledną. Znikają twarze, wnętrza i pejzaże.

„Zoppot” jest już w tym procesie. Jeśli nikt nie odnajdzie potomków rodziny, album może wkrótce zostać zbiorem pustych kart. Jego cyfrowe utrwalenie daje jednak szansę, by historia Gabrysi, Bronisia i ich bliskich przetrwała dłużej niż papier. To właśnie w takich niepozornych albumach Poznań przechowuje prywatne życie swoich dawnych mieszkańców. ✨

na podstawie: Kultura Poznań.

Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (Kultura Poznań). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.

Widzisz błąd lub nieaktualną informację? Zgłoś błąd, sprostowanie lub uwagę

Treści na stronie są opracowywane z wykorzystaniem sztucznej inteligencji

Ostatnie Artykuły