Syrenka Picassa wraca na ekran - komedia z ostrym rewersem

Syrenka Picassa wraca na ekran - komedia z ostrym rewersem

FOT. Kultura Poznań

Na warszawskiej Woli pewna ścienna Syrenka staje się początkiem historii, w której sztuka spotyka się z rynkiem nieruchomości, wspomnieniami PRL-u i całkiem współczesnym lękiem o pracę. „Syrenka Picassa” Janusza Zaorskiego wygląda jak lekka opowieść, ale pod komediową warstwą kryje sporo pytań o cenę sztuki i wartość relacji.

  • Syrenka Picassa łączy mieszkanie, legendę i historię dwóch pokoleń
  • Cena dzieła rośnie, gdy sztuka trafia na rynek
  • Spotkanie Mary i Stefana prowadzi do prostszego finału

Syrenka Picassa łączy mieszkanie, legendę i historię dwóch pokoleń

Punktem wyjścia jest prawdziwie brzmiąca historia rysunku, który Pablo Picasso miał stworzyć podczas pobytu w Polsce w 1948 roku. W filmie ścienna Syrenka znajduje się w mieszkaniu kupionym przez młodą kobietę imieniem Mary. Wkrótce okazuje się, że sąsiadujący z nią emerytowany malarz Stefan Radomski zna historię dzieła znacznie lepiej, niż można było przypuszczać.

Opowieść przenosi się także do czasów młodości Radomskiego. Wtedy bohater rysował portrety Stalina i był zakochany w sąsiadce. Przeszłość nie zostaje jednak pokazana jako zamknięty rozdział. Wraca do współczesności i zaczyna wpływać na decyzje Mary oraz jej sąsiada 🎬

Za film odpowiada Janusz Zaorski, reżyser „Matki Królów” i „Piłkarskiego pokera”. „Syrenka Picassa” jest jego powrotem do lżejszej formy po fabularnej „Syberiadzie” z 2013 roku.

Więcej lokalnych informacji z Poznania jest na faktypoznan.pl. Sprawdź też, co dzieje się w najbliższych dniach – wydarzenia i imprezy zbieramy na faktypoznan.pl/wydarzenie.

Cena dzieła rośnie, gdy sztuka trafia na rynek

Dla Mary rysunek Picassa nie jest wyłącznie pamiątką ani ciekawostką z przeszłości. Jej niewielkie mieszkanie może być warte nawet półtora miliona złotych, bo potencjalni nabywcy liczą na ogromny zarobek przy sprzedaży dzieła. Sztuka szybko przestaje być tu sprawą estetyki, a staje się towarem z bardzo konkretną ceną 💰

Film zestawia dwa porządki. Z jednej strony pokazuje artystę i jednostkę uwikłanych w realia dawnego systemu socjalistycznego, z drugiej - współczesny świat, w którym o pozycji człowieka decydują pieniądze, rynek i zawodowa przydatność. Mary pracuje w agencji PR-owej przechodzącej restrukturyzację. W praktyce oznacza to zwolnienia, choć język firmy próbuje ten fakt wygładzić.

W tej historii nie brakuje więc humoru, ale pod spodem pracują tematy dobrze znane także dzisiaj: niepewność zatrudnienia, presja sukcesu i pytanie o to, czy sztuka może zachować niezależność, gdy wszyscy próbują wyliczyć jej wartość.

Spotkanie Mary i Stefana prowadzi do prostszego finału

Najciekawsza okazuje się relacja młodej, energicznej menadżerki i starszego, rozczarowanego malarza. Dzieli ich wiek, doświadczenie i sposób patrzenia na świat. Łączy natomiast poczucie, że rzeczywistość nie przyniosła im tego, czego się po niej spodziewali.

Stefan, outsider słuchający muzyki klasycznej ze zużytych płyt winylowych, nie jest jedynie przewodnikiem po historii Syrenki. W kontakcie z Mary odzyskuje partnerkę do rozmowy, a ona dostaje szansę, by spojrzeć poza zawodową kalkulację i wartość mieszkania. Ich znajomość staje się opowieścią o więzi międzypokoleniowej, która rodzi się mimo różnic 🤝

„Syrenka Picassa” pojawi się w kinach na premierze 23 października. Za scenariusz odpowiada Roman Jarosz, a reżyserię filmu - Janusz Zaorski.

na podstawie: Kultura Poznań.

Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (Kultura Poznań). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.

Widzisz błąd lub nieaktualną informację? Zgłoś błąd, sprostowanie lub uwagę

Treści na stronie są opracowywane z wykorzystaniem sztucznej inteligencji