Dzwon Pokoju na Cytadeli ma 40 lat. Jego historia brzmi głośniej niż spiż

Dzwon Pokoju na Cytadeli ma 40 lat. Jego historia brzmi głośniej niż spiż

FOT. Kultura Poznań

Na poznańskiej Cytadeli stoi monument, który łatwo minąć podczas spaceru, a trudno zapomnieć, gdy już pozna się jego historię. Dzwon Pokoju i Przyjaźni Między Narodami powstał w środku zimnej wojny, między partyjną propagandą, wielką polityką i autentycznym pragnieniem, by wojna nigdy więcej nie wróciła do miasta. 🔔

  • Dzwon Pokoju wyrósł z politycznej opowieści lat 80.
  • Odsłonięcie Dzwonu Pokoju zbiegło się ze szczytem w Reykjaviku
  • Spiżowy olbrzym nadal przypomina, po co bije

Dzwon Pokoju wyrósł z politycznej opowieści lat 80.

Pomysł budowy dzwonu pojawił się w październiku 1985 roku. Społeczny Komitet Budowy Parku-Pomnika Braterstwa Broni i Przyjaźni Polsko-Radzieckiej chciał w ten sposób upamiętnić wystąpienie generała Wojciecha Jaruzelskiego podczas jubileuszowej sesji Zgromadzenia Ogólnego ONZ.

Jaruzelski przemawiał w Nowym Jorku 27 września 1985 roku, a władze PRL przedstawiały jego wystąpienie jako dowód powrotu Polski do międzynarodowej polityki po okresie stanu wojennego. Dzwon miał więc nie tylko mówić o pokoju. Miał również wspierać oficjalną narrację państwa, które z jednej strony uczestniczyło w wyścigu zbrojeń, a z drugiej kreowało się na obrońcę pokojowego współistnienia.

Na odpowiedź w sprawie inicjatywy nie trzeba było długo czekać. Nie napisał jednak sam Jaruzelski, lecz generał Józef Baryła, wiceminister obrony narodowej i szef Głównego Zarządu Politycznego Wojska Polskiego.

„Ze wzruszeniem przyjęliśmy wiadomość o zainicjowaniu przez Was czynu społecznego dla poparcia polskiego głosu na czterdziestej jubileuszowej sesji Zgromadzenia Ogólnego Narodów Zjednoczonych” - napisał gen. broni Józef Baryła.

Po takim politycznym wsparciu budowa ruszyła pełną parą. Miejsce wybrano w pobliżu Alei Republik, tak aby dźwięk był dobrze słyszalny. Terminy także miały znaczenie. Akt erekcyjny wmurowano 21 lipca 1986 roku, dzień przed państwowym świętem PRL, a odsłonięcie zaplanowano na 11 października 1986 roku, w przeddzień święta Ludowego Wojska Polskiego.

Odsłonięcie Dzwonu Pokoju zbiegło się ze szczytem w Reykjaviku

Uroczystość na Cytadeli zgromadziła przedstawicieli władz, wojska, organizacji kombatanckich i szkół. Pojawili się także duchowni różnych wyznań. Obok konsula generalnego Związku Radzieckiego Iwana Bojki obecna była amerykańska konsul Mary Rose Brandt. W realiach drugiej połowy lat 80. taki zestaw gości miał wymowę niemal symboliczną.

W przemówieniach pokojowy przekaz splatał się z polityką. Wymieniano nazwiska Władysława Gomułki, Wojciecha Jaruzelskiego, Adama Rapackiego, a nawet Karola Wojtyły. Władze PRL próbowały wtedy łagodzić swój wizerunek, reagować na trudną sytuację gospodarczą i dostosowywać się do ostrożnych zmian w Związku Radzieckim po dojściu do władzy Michaiła Gorbaczowa.

Tego samego dnia, 11 października 1986 roku, rozpoczynało się spotkanie Gorbaczowa z prezydentem Stanów Zjednoczonych Ronaldem Reaganem w Reykjaviku. Tadeusz Czwojdrak, przewodniczący Prezydium Wojewódzkiej Rady Narodowej, życzył obu przywódcom porozumienia w sprawie trwałego pokoju.

„Życzymy obydwom mężom stanu, by osiągnęli porozumienie w najważniejszej dla ludzi całego świata sprawie: określenia drogi do ogólnoświatowego, trwałego pokoju” - mówił Tadeusz Czwojdrak.

Rozmowy na Islandii nie przyniosły natychmiastowego porozumienia w sprawie broni atomowej, ale zapoczątkowały proces, który kilka lat później osłabił zimnowojenne napięcie. System, którego przedstawiciele wznieśli poznański monument, wkrótce zaczął się rozpadać. Historia dopisała więc do dzwonu własny, przewrotny komentarz. 🌍

Spiżowy olbrzym nadal przypomina, po co bije

Dzwon odlano w poznańskiej pracowni ludwisarskiej Saturnina Skubiszyńskiego. Projekt przygotował miejski plastyk Jerzy Nowakowski. Konstrukcja ma 16 metrów wysokości, a sam dzwon zawieszono na wysokości 10 metrów. Waży 850 kilogramów i ma 102 centymetry średnicy.

Na jego sercu znalazły się ornamenty oraz wizerunki gołębi. U podstawy umieszczono prostą tablicę z napisem: „DZWON POKOJU I PRZYJAŹNI MIĘDZY NARODAMI 1986”. Monument nie epatuje symboliką dawnego systemu, dlatego dziś można przejść obok niego bez skojarzenia z PRL-em. A jednak właśnie ten historyczny kontekst sprawia, że warto zatrzymać się przy nim na dłużej.

Poznański obiekt był trzecim tego rodzaju dzwonem na świecie - po dzwonach w Hiroszimie i Nowym Jorku. Jest regularnie konserwowany i pozostaje w dobrym stanie. Odzywa się kilka razy w roku, zwykle w południe, przy okazji ważnych świąt i rocznic:

  • 23 lutego - rocznica zakończenia walk o Poznań,
  • 3 maja - święto Konstytucji,
  • 8 maja - rocznica zakończenia II wojny światowej,
  • 28 czerwca - rocznica Poznańskiego Czerwca,
  • 6 sierpnia - Dzień Dzwonów Pokoju na Świecie w Hiroszimie,
  • 1 września - rocznica wybuchu II wojny światowej,
  • 11 września - rocznica zamachów terrorystycznych na World Trade Center,
  • 11 listopada - Święto Niepodległości,
  • 27 grudnia - rocznica wybuchu Powstania Wielkopolskiego.

Czterdzieści lat po odsłonięciu dzwon nadal ma znaczenie wykraczające poza swoją materialną formę. Powstał jako element oficjalnej opowieści państwa, przetrwał zmianę ustroju i dziś działa przede wszystkim jako znak pamięci. Na Cytadeli, miejscu dawnych walk i współczesnych spacerów, jego głos przypomina, że pokój nie jest dekoracją. Jest zobowiązaniem. 🕊️

na podstawie: Kultura Poznań.

Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (Kultura Poznań). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.

Widzisz błąd lub nieaktualną informację? Zgłoś błąd, sprostowanie lub uwagę

Treści na stronie są opracowywane z wykorzystaniem sztucznej inteligencji

Ostatnie Artykuły