[PIŁKA NOŻNA] Lech Poznań – Radomiak Radom 5:1. Efektowny pościg i pięć goli w PKO BP Ekstraklasie

[PIŁKA NOŻNA] Lech Poznań – Radomiak Radom 5:1. Efektowny pościg i pięć goli w PKO BP Ekstraklasie

Lech Poznań pokonał Radomiaka Radom 5:1 w 9. kolejce PKO BP Ekstraklasy. Gospodarze przegrywali już po kilkunastu sekundach, ale błyskawicznie odwrócili losy spotkania. Do przerwy prowadzili 3:1, a po zmianie stron dołożyli jeszcze dwa trafienia. Dwie bramki zdobyli Pablo Rodriguez Delgado i Patrick Walemark.

Kibice zgromadzeni na Stadionie Miejskim w Poznaniu nie zdążyli na dobre usiąść, a już oglądali gola dla gości. W 15. sekundzie Radomiak wykorzystał fatalną stratę Radosława Murawskiego. Guilherme Luiz znalazł się w odpowiednim miejscu i dał przyjezdnym prowadzenie. Był to najszybciej strzelony gol w tym sezonie Ekstraklasy.

Lech nie potrzebował jednak nawet dwóch minut, by odpowiedzieć. W 3. minucie Pablo Rodriguez Delgado doprowadził do wyrównania, a chwilę później gospodarze byli już na prowadzeniu. W 9. minucie Patrick Walemark wykorzystał kolejną dobrą akcję poznaniaków i zrobiło się 2:1.

Początek spotkania był więc kompletnie szalony. Radomiak wymarzył sobie lepszy start trudno, ale równie szybko stracił kontrolę nad wydarzeniami. Goście mieli problemy z utrzymaniem się przy piłce, a Lech coraz częściej przenosił grę pod ich pole karne.

Przewaga gospodarzy nie ograniczała się do wrażenia. Lech miał 62 procent posiadania piłki, oddał dziewięć celnych strzałów przy pięciu próbach Radomiaka i wykonywał więcej rzutów rożnych, 10 wobec sześciu rywali. W 41. minucie Allahyar Sayyadmanesh podwyższył na 3:1, dzięki czemu poznaniacy schodzili do szatni z bardzo komfortową przewagą.

Lech odpowiedział na trudny początek

Po przerwie trener Radomiaka R. Grzyb próbował reagować podwójną zmianą. Na boisku pojawili się Ibrahima Camará oraz Rafał Wolski, zastępując Lucasa Limę Linharesa i Romária Baró. Nie odmieniło to jednak obrazu gry. Lech nadal był konkretniejszy i szybciej podejmował decyzje w ofensywie.

W 51. minucie Walemark po raz drugi wpisał się na listę strzelców. Szwed miał więc udział przy dwóch trafieniach, a jego występ należał do najjaśniejszych punktów spotkania. Gospodarze nie zamierzali jednak na tym poprzestać. W 62. minucie N. Frederiksen wprowadził Filipa Jagiełłę oraz Mikaela Ishaka, a kilka minut później na boisku pojawili się także Daniel Håkans i Leo Bengtsson.

W 67. minucie wynik ustalił Pablo Rodriguez Delgado. Lech prowadził 5:1 i mógł spokojniej kontrolować końcówkę. Po stronie gospodarzy żółtą kartkę obejrzał jeszcze Joel Pereira, a w zespole Radomiaka napomnieni wcześniej zostali Che Nunnely i Lucas Lima Linhares. Trenerzy wykorzystali też kolejne zmiany, ale żadna z nich nie wpłynęła już na rezultat.

Wysokie zwycięstwo nie oznaczało pełnego zadowolenia N. Frederiksena. Szkoleniowiec Lecha docenił reakcję drużyny po szybko straconym golu, a także postawę Radosława Murawskiego, który po swoim błędzie nie zniknął z gry. Jednocześnie uznał, że poznaniacy mogli strzelić jeszcze więcej bramek.

R. Grzyb po końcowym gwizdku przyznał, że jego zespół nie mógł lepiej rozpocząć spotkania, ale dwa szybko stracone gole podcięły mu skrzydła. Radomiak nie potrafił później dłużej utrzymać się przy piłce i nie znalazł sposobu na zatrzymanie rozpędzonych gospodarzy.

Lech po tym zwycięstwie ma 19 punktów i zajmuje trzecie miejsce w tabeli. Radomiak pozostaje czternasty z dorobkiem ośmiu punktów. Dla poznaniaków był to piąty triumf w sześciu ostatnich spotkaniach, a kolejnym ligowym wyzwaniem będzie wyjazdowy mecz ze Śląskiem Wrocław 10 października. Wcześniej Lech czeka także spotkanie z Bayerem Leverkusen w Lidze Europy.

Lech PoznańStatystykaRadomiak Radom
5Gole1
62%Posiadanie38%
9Strzały celne5
9Strzały niecelne5
26Strzały łącznie12
8Strzały zablokowane2
15Strzały w polu karnym9
11Strzały spoza pola3
10Rzuty rożne6
8Faule9
1Spalone1
1Żółte kartki2
0Czerwone kartki0
4Interwencje bramkarza3
527Liczba podań321
463Podania celne261

Treści na stronie są opracowywane z wykorzystaniem sztucznej inteligencji