Metal z Ozzy’ego i bezpiecznych skrótów nie bierze. W weekend dochodzi Kafka i mroczny thriller

Metal z Ozzy’ego i bezpiecznych skrótów nie bierze. W weekend dochodzi Kafka i mroczny thriller

FOT. Starostwo Powiatowe w Poznaniu

Na weekendowej liście nie ma grzecznych tytułów, które robią tylko tło do kawy. Jest nowa płyta Black Label Society, kryminalna historia znad Bałtyku, film o Franzu Kafce i planszówka, która wymaga cierpliwości od pierwszego ruchu. To zestaw dla tych, którzy wolą mocne riffy, napięcie i dłuższą rozgrywkę niż szybkie, przewidywalne odprężenie. Każda z tych propozycji gra w innym tempie, ale żadna nie odpuszcza łatwo.

  • Black Label Society stawia na riff i jeden mocny ukłon w stronę Ozzy’ego
  • W książce i filmie wraca niepokój, który długo siedzi w głowie
  • Emberleaf buduje napięcie przy pięknej oprawie i ostrej rywalizacji

Black Label Society stawia na riff i jeden mocny ukłon w stronę Ozzy’ego

Zakk Wylde od lat nie należy do muzyków, którzy grają zachowawczo, a nowa płyta Black Label Society tylko to potwierdza. Album „Engines Of Demolition” nie próbuje przewrócić metalu do góry nogami – zamiast tego dostarcza ciężkich riffów, energii i zwartego grania, z którego ten zespół jest znany najlepiej.

W spokojniejszych fragmentach Wylde również nie traci pewności. Najmocniej wybrzmiewa jednak finałowy „Ozzy’s Song” – utwór, który wyraźnie domyka płytę osobistym akcentem i przypomina o relacji muzyka z Ozzym Osbourne’em. Tak tę premierę ocenia Tomasz Sikorski z Powiatowej Prasowej17.

W książce i filmie wraca niepokój, który długo siedzi w głowie

Ewa Przydryga w „Zęzie” prowadzi czytelnika na Zatokę Gdańską, gdzie zniknięcie Giny uruchamia serię pytań trudnych do zamknięcia w jednym śledztwie. Jej mąż Jakub znajduje dryfujący jacht ze śladami krwi, ale bez najważniejszego tropu, więc sam zaczyna rozplątywać historię żony. Z czasem wychodzą na jaw rodzinne rany, stalkerzy i sekrety, które zmieniają kryminał w opowieść o tym, jak mało potrafimy wiedzieć o najbliższych. Tak książkę widzi Anna Walkowiak-Osowska z Biblioteki Publicznej w Swarzędzu.

W filmie „Franz Kafka” Agnieszka Holland nie robi z pisarza pomnika. Pokazuje człowieka rozpiętego między pracą w ubezpieczalni, presją ojca, chorobą i przymusem pisania, a więc kimś, kto żył w ciągłym napięciu z samym sobą i światem. To właśnie z tego napięcia rodzi się obraz biurokracji, rodziny i codzienności jako miejsca, które potrafią przygniatać bardziej niż niejedna fabuła. O filmie tak mówi Joanna Sobik z Kostrzyńskiego Kina za Rogiem.

Emberleaf buduje napięcie przy pięknej oprawie i ostrej rywalizacji

„Emberleaf” to gra strategiczna dla dwóch do pięciu osób, w której każdy wybiera własny klan zwierząt i próbuje odbudować leśny dom. Zwykłe zagrywanie kart szybko zamienia się tu w serię decyzji o surowcach, budowie i obronie przed zagrożeniami, a sposób poruszania kart po planszetce zmienia możliwości gracza w trakcie partii.

Do tego dochodzi rywalizacja o ograniczoną przestrzeń pod budowę, więc miejsce na planszy ma znaczenie niemal od pierwszych ruchów. Oprawa graficzna mocno pracuje na klimat, ale pod tą warstwą kryje się wymagająca, dłuższa rozgrywka – taka, która najlepiej siądzie osobom dobrze czującym planszówkowe zasady. To propozycja wskazana przez Tomasza Skorackiego ze Stowarzyszenia Miłośników Gier Planszowych „Kości”.

na podstawie: Powiat Poznański.

Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (Starostwo Powiatowe w Poznaniu). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.