Brak wyobraźni, który może kosztować życie. Kierowcy niszczą bramy awaryjne, by skrócić sobie drogę

Brak wyobraźni, który może kosztować życie. Kierowcy niszczą bramy awaryjne, by skrócić sobie drogę

FOT. Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad Poznań

Łańcuchy przecinane pilarkami, kłódki łamane siłą, ogrodzenia wyrywane z ziemi – to nie scenariusz filmu akcji, ale codzienność polskich autostrad. Ktoś, kto otwiera bramę awaryjną, by zebrać grzyby lub ominąć korek, ryzykuje nie tylko własnym życiem. Stawia na szali także losy setek innych ludzi.

Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad alarmuje: bezprawne korzystanie z bram ewakuacyjnych to nie drobne wykroczenie, lecz zachowanie o potencjalnie tragicznych konsekwencjach. Mimo kolejnych zabezpieczeń – cięższych łańcuchów, lepszych kłódek, monitoringu – skala niszczenia infrastruktury nie maleje. Sprawcy to najczęściej lokalni mieszkańcy, dla których skrót do pracy czy wycieczka do lasu wydają się ważniejsze niż cudze życie.

  • Dzikie zwierzęta i nielegalne włączanie – podwójne zagrożenie
  • Do 12 lat więzienia i milionowe regresy
  • Świadek ma głos

Dzikie zwierzęta i nielegalne włączanie – podwójne zagrożenie

Otwarta brama to luka w ogrodzeniu, przez którą na jezdnię wchodzą łosie, dziki, sarny. Zderzenie z takim zwierzęciem przy 140 km/h kończy się zazwyczaj śmiercią – kierowcy, pasażerów, często także samej zwierzyny. Do tego dochodzi ryzyko karambolu, gdy ktoś gwałtownie hamuje lub wykonuje gwałtowny manewr.

Drugi wymiar niebezpieczeństwa to sami sprawcy. Pojazdy wjeżdżające przez bramę awaryjną pojawiają się na drodze w miejscach pozbawionych pasów włączania – prosto pod koła innych aut. Szczególnie niebezpieczni okazują się zbieracze grzybów i jagód, którzy nie tylko niszczą zabezpieczenia, ale wręcz parkują na pasie drogowym autostrady, by wejść do lasu.

Do 12 lat więzienia i milionowe regresy

Kara za nieuprawnione otwarcie bramy może być surowa. Jeśli skutkiem będzie wypadek, sprawca odpowie za sprowadzenie bezpośredniego niebezpieczeństwa katastrofy – do ośmiu lat pozbawienia wolności. Gdy dojdzie do karambolu, kwalifikacja zmienia się na spowodowanie katastrofy w ruchu lądowym. Śmierć lub ciężkie uszczerbki na zdrowiu wielu osób podnoszą górną granicę kary do dwunastu lat.

To jednak nie wszystko. Zarządca drogi i ubezpieczyciele mogą domagać się od sprawcy zwrotu kosztów naprawy infrastruktury oraz odszkodowań dla ofiar – kwoty sięgają milionów złotych.

Świadek ma głos

GDDKiA apeluje o czujność. Każdy, kto zobaczy niszczenie bram awaryjnych lub ich zabezpieczeń, powinien natychmiast powiadomić policję. Tylko w zeszłym roku na autostradzie A18 w województwie lubuskim funkcjonariusze wystawili ponad 30 mandatów za tego typu wykroczenia – liczba ta pokazuje, że problem jest realny i wymaga systemowej reakcji.

Współdziałanie kierowców i służb to szansa na ograniczenie zachowań, których konsekwencje mogą okazać się nieodwracalne.

na podstawie: Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad Poznań.

Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad Poznań). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.