Lech znów na szczycie i ma dziesiąty tytuł w historii

Lech znów na szczycie i ma dziesiąty tytuł w historii

FOT. UM Poznań

W Poznaniu ten wieczór miał smak długo wyczekiwanego domknięcia sezonu. Lech wyjechał z Radomia z wygraną, która natychmiast przecięła wszelkie wątpliwości i postawiła kropkę nad mistrzowską tabelą. Nad herbem Kolejorza ma teraz pojawić się złota gwiazdka, a w mieście znów słychać będzie rozmowy o wielkim finale przy Bułgarskiej i o tym, co czeka klub w Europie.

  • Wyjazd do Radomia zakończył wyścig, zanim doszło do ostatniej kolejki
  • Na Bułgarskiej czeka pełny stadion i medale za mistrzostwo
  • Europa zacznie się od losowania i drugiej rundy eliminacji

Wyjazd do Radomia zakończył wyścig, zanim doszło do ostatniej kolejki

Poznaniacy potrzebowali tylko jednego dobrego wyniku, by zamknąć temat mistrzostwa. Zrobili to w sobotę, wygrywając z Radomiakiem Radom 1:3. Dzięki temu Jagiellonia Białystok , jedyny zespół mogący jeszcze zagrozić Lechowi, straciła szansę na dogonienie lidera jeszcze przed własnym meczem.

Przed weekendem Kolejorz miał cztery punkty zapasu. W ligowej końcówce to bardzo dużo, ale wciąż za mało, by mówić o świętowaniu bez jednego ostatniego kroku. Ten został wykonany pewnie. Lech utrzymał pierwsze miejsce na kolejkę przed końcem sezonu i tym samym dopisał do klubowej gabloty dziesiąte mistrzostwo Polski.

Od nowego sezonu na koszulkach piłkarzy nad herbem ma się pojawić złota gwiazdka. To znak, który w piłce ma prostą wymowę – dziesięć tytułów to już nie przypadek, tylko historia budowana latami. W przypadku Lecha to kolejny rozdział oparty na sezonach, które przynosiły mistrzostwo w różnych epokach klubu, od lat 80. po najnowsze rozgrywki.

Na Bułgarskiej czeka pełny stadion i medale za mistrzostwo

Ostatni mecz sezonu 2025/2026 Lech zagra z Wisłą Płock w sobotę, 23 maja, na Enea Stadionie przy ulicy Bułgarskiej. Wynik tego spotkania nie zmieni już układu tabeli, ale jego ciężar emocjonalny będzie duży. To właśnie wtedy piłkarze odbiorą medale za mistrzostwo, a trybuny wypełnią się do ostatniego miejsca.

Na stadionie ma zasiąść około 40 tysięcy kibiców. Bilety rozeszły się błyskawicznie już w kwietniu, kiedy nikt jeszcze nie wiedział, czy Lech będzie walczył o tytuł do samego końca. Teraz sytuacja jest jasna: publiczność przyjdzie nie na mecz o stawkę, lecz na mistrzowskie domknięcie sezonu.

Po spotkaniu planowana jest feta, podobnie jak przed rokiem, na terenie Międzynarodowych Targów Poznańskich. To tam zwykle kończą się takie historie – głośno, tłumnie i już bez ligowego napięcia. Dla kibiców to okazja, by zobaczyć drużynę po sezonie, który przyniósł nie tylko tytuł, ale też poczucie sportowej ciągłości.

Europa zacznie się od losowania i drugiej rundy eliminacji

Mistrzostwo Polski daje Lechowi przepustkę do eliminacji Ligi Mistrzów. Droga zacznie się od drugiej rundy, a pierwsze mecze tej fazy zaplanowano na 21–22 lipca. Rewanże odbędą się tydzień później. Swojego rywala poznaniacy poznają podczas losowania 17 czerwca, kiedy okaże się też, kto zacznie dwumecz u siebie.

W tej układance ważne jest rozstawienie. Lech ma je zapewnione we wszystkich rundach eliminacji, co oznacza, że na starcie uniknie najtrudniejszych przeciwników. Pomogły w tym punkty zdobyte w ostatnich pięciu latach w rankingu UEFA – obecnie 27,25 – a także korzystne rozstrzygnięcia w innych ligach, przede wszystkim węgierskiej i austriackiej.

Scenariusze na lato są więc czytelne. Trzy wygrane dwumecze otworzą drogę do Ligi Mistrzów. Jedna porażka może skierować zespół do Ligi Europy. A jeśli Kolejorz wygra jeden dwumecz, jesienią znów może zameldować się w Lidze Konferencji. Teraz jednak najgłośniej brzmi jedno słowo: mistrzostwo.

na podstawie: Urząd Miasta Poznania.

Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (UM Poznań). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.