Stary Marych od ćwierć wieku stoi przy Półwiejskiej i nie daje o sobie zapomnieć

FOT. Urząd Miasta w Poznaniu
Przy wylocie Półwiejskiej od ćwierć wieku stoi postać, którą poznaniacy rozpoznają w sekundę – kaszkiet, teczka i rower wystarczą, by uruchomić całą miejską pamięć. Stary Marych nie jest zwykłym pomnikiem, bo najpierw żył w radiu, a dopiero potem trafił na cokół. W Poznaniu wyrósł na bohatera, który mówił gwarą, śmieszył i z czasem stał się jednym z najbardziej rozpoznawalnych symboli miasta.
- Z radia wyszedł bohater, którego poznał cały Poznań
- Uroczystość na Placu Wiosny Ludów domknęła miejską historię
- Pomnik, który wszedł do miejskich zwyczajów
Z radia wyszedł bohater, którego poznał cały Poznań
Stary Marych narodził się nie na ulicy, lecz w opowieściach Juliusza Kubla, pisarza i popularyzatora poznańskiej gwary. Jego sławę napędzało słuchowisko „Blubry Starego Marycha”, emitowane przez Radio Merkury, dziś Radio Poznań, od 13 lutego 1983 roku do końca 1999 roku. Głos postaci nadał Marian Pogasz, znany też z radiowych wejść przy meczach Lecha Poznań.
Ta radiowa popularność szybko wyszła poza eter. W plebiscycie „Poznaniak na cokół” Marych wyprzedził między innymi Cyryla Ratajskiego, Edwarda Raczyńskiego i Wiktora Degę. To wiele mówi o tym, jak bardzo mieszkańcy przyjęli go za swojego – nie jako pomnikowy wzór, lecz swojskiego bohatera, który mówił językiem z podwórek, targów i tramwajowych przystanków.
Uroczystość na Placu Wiosny Ludów domknęła miejską historię
Odsłonięcie pomnika odbyło się 21 marca 2001 roku na Placu Wiosny Ludów, przy wylocie Półwiejskiej. Monument wyszedł spod ręki poznańskiego artysty Roberta Sobocińskiego, autora także koziołków stojących na Placu Kolegiackim. Samą uroczystość prowadził prof. Stefan Stuligrosz, a okolicznościowe wystąpienia wygłosili Juliusz Kubel, Piotr Frydryszek oraz Wojciech Bartkowiak.
W wydarzeniu uczestniczyły też dzieci z Teatru Łejery, które zaśpiewały hymn „Stary Marych”. Wtedy domknęła się droga bohatera, który przez lata istniał w wyobraźni radiosłuchaczy, a później dostał trwały adres w centrum miasta. Dla wielu poznaniaków ten wybór był naturalny od samego początku – Półwiejska ma ruch, tempo i codzienny gwar, czyli wszystko to, z czego Marych był zbudowany.
Pomnik, który wszedł do miejskich zwyczajów
Rzeźba ma 195 centymetrów wysokości i waży 500 kilogramów. Pierwotnie planowano ustawić ją na Łazarzu, z którym postać była najmocniej kojarzona przez dawnych radiosłuchaczy, ale ostatecznie wygrało miejsce odwiedzane przez tłumy spacerowiczów i turystów. Ta decyzja zadziałała zaskakująco dobrze – pomnik nie zniknął w bocznej ulicy, tylko wszedł w codzienny rytm centrum.
Od tamtej pory Stary Marych żyje razem z miastem. Bywa obklejany serduszkami WOŚP, dostaje barwy Pyrkonu, zakłada biało-niebieski szalik po zwycięstwach Lecha, a czasem pojawia się nawet z nosidełkiem, gdy ktoś przypomina o urlopie rodzicielskim. Został też bohaterem miejskich akcji i happeningu, bo jego figura nadaje się do takich gestów wyjątkowo dobrze – jest bliska ludziom, a jednocześnie od razu rozpoznawalna.
Wokół pomnika krąży również studencka legenda. Mówi ona, że kto w jeden wieczór odwiedzi wszystkie puby i restauracje na Starym Rynku, tego Marych odwiezie na rowerze do domu. Niewielu bierze tę opowieść dosłownie, ale sama jej obecność pokazuje coś ważniejszego – Stary Marych nie jest tylko rzeźbą. To bohater, który wszedł do miejskich opowieści tak głęboko, że po 25 latach wciąż wygląda, jakby stał tam od zawsze.
na podstawie: Urząd Miasta Poznania.
Autor: krystian
