Reymont w Poznaniu - między urzędami, teatrem i szpitalnym łóżkiem

FOT. Kultura Poznań
Poznań Władysława Reymonta nie mieścił się w jednym adresie. Pisarz przyjeżdżał tu załatwiać sprawy związane z Kołaczkowem, spotykać znajomych, bywać w teatrze i restauracji, a z czasem także szukać ratunku dla podupadającego zdrowia. 🚶♂️
- Po Poznaniu z Władysławem Reymontem miasto odsłania prywatną mapę pisarza
- Teatr Polski, Hungaria i Café Esplanade tworzyły jego miejską codzienność
- Choroba sprowadzała Reymonta do poznańskich lekarzy
Po Poznaniu z Władysławem Reymontem miasto odsłania prywatną mapę pisarza
Wszystko zaczęło się od Kołaczkowa. W 1920 roku Reymont został właścicielem resztówki majątku pod Wrześnią i odtąd regularnie przyjeżdżał do Wielkopolski. Poznań był naturalnym przystankiem na tej trasie - tutaj trzeba było dopinać formalności, spotykać ludzi i korzystać z miejskiego życia.
Początkowo pisarz pojawiał się w Okręgowym Urzędzie Ziemskim przy ul. Fredry, gdzie przeciągały się sprawy związane z nabyciem majątku. Z czasem część urzędowych obowiązków przejęła jego znajoma Józefa Michałkiewicz, pomagająca również wielkopolskim chłopom. Reymont nie słynął z cierpliwości do biurokracji, ale gdy wreszcie stał się właścicielem Kołaczkowa, miał być z tego powodu „niesłychanie rad”.
W mieście odwiedzał także Józefa Żychlińskiego, prezydenta Ziemstwa Kredytowego. Jego służbowe mieszkanie znajdowało się przy ówczesnej ul. Wjazdowej, dzisiejszej ul. Święty Marcin. Reymont znał Żychlińskiego również jako właściciela Gorazdowa, położonego niedaleko Kołaczkowa. Bywał u wojewody Witolda Celichowskiego przy ul. Gołębiej, spotykał się z braćmi Seydami i utrzymywał kontakty z wielkopolskim środowiskiem ziemiańskim oraz politycznym.
Więcej aktualności z Poznania znajdziesz na stronie głównej faktypoznan.pl, a wydarzenia i imprezy na najbliższe dni zawsze na faktypoznan.pl/wydarzenie.
Teatr Polski, Hungaria i Café Esplanade tworzyły jego miejską codzienność
Reymont nie ograniczał pobytów w Poznaniu do urzędowych wizyt. W lipcu 1924 roku wybrał się do Teatru Polskiego na premierę farsy „Maskota” Władysława Zalewskiego. Spektakl nie podbił publiczności ani krytyków, a Edward Ligocki w recenzji odnotował obecność noblisty na widowni.
„Nędzna ramota miała zejść niezwłocznie z repertuaru” - pisał Edward Ligocki o przedstawieniu „Maskota”.
Po teatrze Reymont udał się do restauracji i winiarni „Hungaria” przy Placu Wolności. Lokal słynął z ostryg, kawioru, homarów oraz bogatego wyboru win i wódek. Tego dnia pisarzowi towarzyszyła rodzina Edwarda Brzeskiego, nowego dzierżawcy Kołaczkowa. 🍽️
Poznań miał dla Reymonta także smak rozmów o literaturze. W latem 1924 roku w Café Esplanade przy Placu Wolności spotkał się po raz ostatni z Przemysławem Mączewskim, redaktorem „Illustracji Polskiej”. To właśnie na łamach tego czasopisma ukazywała się „Osądzona”, jedno z zaledwie pięciu opowiadań napisanych przez pisarza w ostatnich latach życia. Fragment rękopisu trafił później do Biblioteki Uniwersyteckiej w Poznaniu.
Choroba sprowadzała Reymonta do poznańskich lekarzy
Miasto było dla pisarza nie tylko miejscem spotkań i kulturalnych wyjść. Coraz częściej przyjeżdżał tu z powodu problemów z sercem oraz nawracających infekcji. W lipcu 1925 roku pisał o konieczności pozostawania blisko lekarzy.
„Moje kalekie życie zmusza mnie do trzymania się miasta i doktorów” - pisał Władysław Reymont w lipcu 1925 roku.
Leczył się u dr. Stanisława Janty-Połczyńskiego, specjalisty chorób wewnętrznych, kardiologa i neurologa. Jego lecznica mieściła się przy pl. Nowomiejskim 1a, dzisiejszym pl. Ratajskiego. W czerwcu 1923 roku Reymont spędził miesiąc w poznańskim sanatorium, gdzie poddawał się elektroterapii. Zatrzymał się wtedy w pensjonacie przy ul. 3 Maja 7, w narożnym domu przy dzisiejszym pl. Cyryla Ratajskiego.
W sierpniu 1920 roku trafił do szpitala sióstr Elżbietanek przy ul. Łąkowej. Po dziesięciu dniach wrócił do Kołaczkowa, wciąż osłabiony i zmagający się z bólem. W jego zapiskach z tego okresu widać, jak mocno choroba ograniczała codzienne życie pisarza.
Najpoważniejszy pobyt przypadł na wrzesień 1925 roku, gdy Reymont znalazł się w Szpitalu Przemienienia Pańskiego przy Placu Bernardyńskim. Wcześniej uczestniczył w uroczystościach dożynkowych w Wierzchosławicach pod Krakowem, a po powrocie zatrzymał się wraz z żoną u znajomych na Górnej Wildzie. Wkrótce znów musiał położyć się w szpitalu - tym razem na sześć tygodni.
Odwiedzali go tam między innymi przedstawiciele krakowskiego wydawnictwa i redakcji „Piast”. Przywieźli album z około 200 fotografiami z dożynek oraz specjalnie oprawione egzemplarze czasopisma. Reymont był już bardzo słaby, ale znajomi starali się nie zostawiać go samego. Zabierali go także na wycieczki do Puszczykowa oraz nad Jezioro Strzeszyńskie i Jezioro Kierskie.
„Nieraz dłużej w noc musieliśmy siedzieć, bo nie chciał zostać sam, a spać nie mógł” - wspominała Józefa Michałkiewiczowa.
W końcu pisarz wyjechał do Warszawy w towarzystwie pielęgniarza i Michałkiewiczów. Żegnając Wielkopolskę, podkreślał przywiązanie do jej mieszkańców, mówiąc o ich pracowitości, uczciwości i solidności.
Po Reymoncie pozostał w Poznaniu nie tylko ślad wspomnień. Na przełomie września i października 1926 roku Aurelia Reymontowa przekazała Bibliotece Uniwersyteckiej fragment księgozbioru wykorzystywanego przez pisarza podczas pracy nad „Rokiem 1794”. Książki, mapy i druki miały być przechowywane jako osobny zespół - materialna pamiątka po autorze, który między Kołaczkowem a Poznaniem znalazł jeden z ważnych adresów swojej późnej biografii. 📚
na podstawie: Kultura Poznań.
Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (Kultura Poznań). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.
Widzisz błąd lub nieaktualną informację? Zgłoś błąd, sprostowanie lub uwagę
![]()
Ostatnie Artykuły

Wystawa w PJM w CK Zamek pokaże naturę z nowej perspektywy

Po własnej chorobie pomaga kobietom wrócić do życia

Popiersie Pawła Edmunda Strzeleckiego stanęło przed Collegium Geographicum

Listopad pełen sztuki na Zamku Królewskim w Poznaniu

Lech walczy o przełamanie. Sunderland przyjeżdża do Poznania po kolejne punkty

Przy poznańskich cmentarzach będą zwężenia. Komunikacja miejska pojedzie bez opłat

Sto lat EMKAP. Rodzinna pracownia kołder i poduszek wciąż działa przy Gołębiej

Autobusy omijają trzy przystanki w Kórniku. Zmiana tras linii 501, 502 i 560

Dodatkowe autobusy na mecz Fortu Poznań. Linia 198 pojedzie częściej

Kraszewskiego w przebudowie. Powstają nowe chodniki, przystanki i zieleń

Samoobrona i reagowanie na zagrożenia. Szkolenia dla kobiet w sześciu gminach

Strażacy przejmą całodobową obsługę syren alarmowych w powiecie poznańskim

Na Ławicy pokazał włoski paszport. Dokument był podrobiony

Trawa z rolki w Poznaniu i Wielkopolsce – sezon, ceny i lokalni partnerzy
Przydatne dane teleadresowe
- Wielkopolski Zarząd Geodezji, Kartografii i Administrowania Mieniem w Poznaniu - kontakt, godziny, zakres działalności
- Poznański Chór Chłopięcy - kontakt, nabór i repertuar
- Miejskie Przedsiębiorstwo Gospodarki Mieszkaniowej w Poznaniu - kontakt, awarie, biura obsługi
- Parafia Nawrócenia św. Pawła w Poznaniu - kontakt, kancelaria, sakramenty
- Szpital Raszei w Poznaniu - kontakt, oddziały, diagnostyka i porody
- Parafia św. Jana Bosko w Poznaniu - msze, kancelaria, sakramenty
