Brąz Alexa Boruckiego przypieczętował trzy medale Polski w Poznaniu

Brąz Alexa Boruckiego przypieczętował trzy medale Polski w Poznaniu

Na ostatnim odcinku mistrzostw świata emocje sięgnęły finałowej kreski. Alex Borucki dopłynął do brązu i zdobył pierwszy seniorski medal światowego czempionatu. Polska reprezentacja zakończyła regaty w Poznaniu z trzema krążkami, a gospodarze usłyszeli wiele pochwał za organizację zawodów.

Brązowy medalista rywalizował w konkurencji K-1 500 metrów. 20-letni kajakarz od początku finału popłynął mocno i utrzymał miejsce na podium. W tym sezonie został już mistrzem Europy oraz młodzieżowym mistrzem świata na tym dystansie. Wcześniej wracał do rywalizacji po kontuzji.

„Cieszę się, że po kontuzji udało się wskoczyć na jeszcze wyższy poziom” – mówił Alex Borucki.

Dla zawodnika KKW 1929 Kraków były to drugie seniorskie mistrzostwa świata, ale pierwszy medal w tej kategorii wiekowej. Sam przyznawał, że finał był trudniejszy niż start w mistrzostwach Europy w Portugalii. W swoim torze miał ograniczoną widoczność rywali, a po przekroczeniu mety początkowo sądził nawet, że zajął drugie miejsce.

  • Borucki dołożył medal do złota i brązu Polek
  • Słabszy początek kosztował polską osadę podium
  • Czwarte mistrzostwa świata z uznaniem dla organizatorów

Borucki dołożył medal do złota i brązu Polek

Polska kolekcja powiększyła się wcześniej o dwa krążki. Oleksiij Koliadych wygrał finał C-1 200 metrów, a Anna Puławska zajęła trzecią pozycję w K-1 500 metrów. To właśnie jej wynik dawał polskim kibicom nadzieję na dobry występ biało-czerwonych również w ostatniej sesji.

Puławska wystąpiła także w finale K-2 500 metrów razem z Martyną Klatt. Polki, ubiegłoroczne mistrzynie świata z Mediolanu, tym razem nie nawiązały walki z czołówką i zakończyły wyścig na siódmym miejscu.

„To nie był ewidentnie nasz dzień. Na pewno byłyśmy przygotowane lepiej, niż pokazałyśmy to dzisiaj” – oceniła Anna Puławska.

Zawodniczka podkreślała, że siódme miejsce nie powinno być traktowane jako porażka, lecz jako doświadczenie przed kolejnymi startami. Martyna Klatt wskazywała natomiast, że obie dobrze czuły się indywidualnie, ale w finale zabrakło odpowiedniego zgrania osady. Był to jej ostatni start pod dotychczasowym nazwiskiem. We wrześniu zawodniczka AZS AWF Poznań wychodzi za mąż.

W komplecie w finałach znalazły się polskie kajakarki. Oprócz Puławskiej i Klatt na torze pojawiły się także Amelia Marcinkowska, Amelia Sołtyńska, Kaja Lach oraz Maja Rużanowska, które zajęły piąte miejsce w C-4 500 metrów. Dorota Borowska wygrała finał B w C-1 200 metrów.

Zbigniew Kowalczuk, trener seniorskiej reprezentacji Polski kajakarek, zwracał uwagę, że zawodniczki awansowały do finałów zarówno konkurencji olimpijskich, jak i nieolimpijskich.

„Te mistrzostwa pokazały, że nie ma słabych osad ani słabych zawodniczek” – mówił szkoleniowiec.

Słabszy początek kosztował polską osadę podium

Blisko walki o medal byli Wiktor Głazunow i Norman Zezula w C-2 500 metrów. Polacy zaczęli finał zbyt wolno, a później ruszyli w pogoń za czołówką. W drugiej części dystansu odrobili ponad sekundę, jednak wystarczyło to do zajęcia ósmego miejsca.

„Pierwsza część dystansu była zdecydowanie zbyt wolna, na finiszu szliśmy już za wszystkie pieniądze” – relacjonował Wiktor Głazunow.

Norman Zezula przyznał, że podobny problem pojawiał się w każdym ich wyścigu podczas mistrzostw. Dla osady wniosek jest konkretny – poprawa pierwszej części dystansu może w przyszłości zdecydować o walce o podium.

Na dystansie 5 kilometrów najlepiej z Polaków spisał się Głazunow, ubiegłoroczny brązowy medalista mistrzostw świata w C-1 5000 metrów. Tym razem zajął piąte miejsce. Ewelina Antos była trzynasta w rywalizacji kobiet, Zuzanna Błażejczak zajęła czternastą pozycję w K-1 5000 metrów, a Piotr Morawski nie ukończył biegu.

W finałach parakajakarstwa Monika Kukla zajęła siódme miejsce w VL-200 metrów kobiet. Mateusz Surwiło został sklasyfikowany na szóstej pozycji w finale B konkurencji KL-3 200 metrów.

„Bardzo by było miło, gdyby «siadło» pudło, ale może ten medal czeka na mnie za dwa lata w Los Angeles” – komentowała Monika Kukla.

Czwarte mistrzostwa świata z uznaniem dla organizatorów

Zawody w Poznaniu były czwartą edycją mistrzostw świata w kajakarstwie organizowaną w tym miejscu. Przedstawiciele reprezentacji i zawodnicy zgodnie chwalili przygotowanie regat oraz atmosferę wokół toru i na trybunach. W wydarzeniu uczestniczyli kibice z wielu krajów, a program obejmował także atrakcje promujące kajakarstwo wśród dzieci i osób z niepełnosprawnościami.

Przy torze działała między innymi strefa kibica przygotowana przy wsparciu Fundacji PGE i Wojska Polskiego. Dla mieszkańców oznaczało to możliwość śledzenia zawodów nie tylko z trybun, lecz także udziału w wydarzeniach towarzyszących. Organizacja mistrzostw była również okazją do pokazania, że Poznań może przyjmować imprezy łączące sport wyczynowy, parakajakarstwo i działania dla najmłodszych.

Grzegorz Kotowicz, prezes Polskiego Związku Kajakowego, podkreślał, że organizacja zawodów spotkała się z bardzo dobrym odbiorem także ze strony Międzynarodowej Federacji Kajakowej.

„To nasze czwarte mistrzostwa świata w Poznaniu i one pokazały, że pod względem organizacji jesteśmy najlepsi na świecie” – mówił.

Polska zakończyła rywalizację z trzema medalami: złotem Oleksiiego Koliadycha oraz brązami Anny Puławskiej i Alexa Boruckiego. Dla Boruckiego finał K-1 500 metrów miał dodatkowe znaczenie – po powrocie po kontuzji sięgnął po pierwszy seniorski medal mistrzostw świata.

na podstawie: Poznański Ośrodek Sportu i Rekreacji.

Treści na stronie są opracowywane z wykorzystaniem sztucznej inteligencji

Ostatnie Artykuły