Pobiedziska wciągnęły się w łucznictwo i szykują własny tor

3 min czytania
Pobiedziska wciągnęły się w łucznictwo i szykują własny tor

Na hali w Pobiedziskach strzały nie były dziełem przypadku. Podczas XXXIII Halowych Mistrzostw Wielkopolski w Łucznictwie widać było, że z małej sekcji wyrósł klub, który coraz pewniej wychodzi poza własną gminę. UKS 11 nie tylko po raz siódmy wziął na siebie organizację zawodów, ale też pokazał, że łucznictwo stało się tu czymś więcej niż sportową ciekawostką. W tle jest już nowy tor, półmilionowe wsparcie i ambicja, by jesienią stanąć do pracy z pełną infrastrukturą.

  • Z małej sekcji wyrósł klub, do którego dojeżdżają dzieci z całej okolicy
  • Strzały z 18 metrów pokazują, że w tym sporcie nie ma miejsca na przypadek
  • Nowy tor ma wyprowadzić klub poza wielkopolską halę

Z małej sekcji wyrósł klub, do którego dojeżdżają dzieci z całej okolicy

Początki UKS 11 były związane z Leśnikiem Poznań, ale trzy lata temu klub postanowił działać samodzielnie. Od tamtej pory przyspieszył tak mocno, że dziś należy do najszybciej rosnących w regionie. W sekcji trenuje ponad sześćdziesięciu zawodników z licencjami, a w grupach dziecięcych przybywa kolejnych chętnych.

“W tej chwili mamy najwięcej trenujących dzieci w Wielkopolsce.”

Bernadeta Michalak, prezes UKS 11, podkreślała, że klub zaczyna już odczuwać ograniczenia hali. Kiedy zawodnicy wyjdą na otwarte tory, ma ruszyć kolejny nabór. To ważne, bo zainteresowanie nie kończy się na mieszkańcach samej gminy – na treningi dojeżdżają także dzieci z innych miejscowości, dla których łucznictwo stało się stałym punktem tygodnia.

Strzały z 18 metrów pokazują, że w tym sporcie nie ma miejsca na przypadek

Podczas mistrzostw rywalizacja toczyła się z dystansu 18 metrów, a różnice między konkurencjami dotyczyły głównie wielkości tarcz. Z boku wszystko wygląda spokojnie, ale w rzeczywistości o wyniku decydują setki powtarzanych ruchów i długie godziny pracy nad techniką.

“W tym sporcie liczy się powtarzalność. Bez niej nie sposób o dobry wynik.”

Uczestnicy podkreślali, że bez setek tysięcy treningowych strzał trudno myśleć o dobrym rezultacie. W łucznictwie nie ma miejsca na pośpiech ani przypadkowość. To sport, który wymaga koncentracji, cierpliwości i chłodnej głowy, a jednocześnie daje szansę na start bardzo szerokiemu gronu.

“Na zajęcia przychodzą dziadkowie z wnuczętami.”

Jak zaznaczał burmistrz Ireneusz Antkowiak, to właśnie jedna z największych zalet tej dyscypliny. Minimalny wiek startowy w zawodach to 9 lat, ale treningi zaczynają się wcześniej. W Pobiedziskach ćwiczą nawet pięciolatkowie, co dobrze pokazuje, jak szeroko łucznictwo potrafi otworzyć się na kolejne pokolenia.

Nowy tor ma wyprowadzić klub poza wielkopolską halę

W gminie trwa już budowa profesjonalnego toru łuczniczego. Samorząd zdobył na ten cel pół miliona złotych dofinansowania, a inwestycja ma zostać zakończona jesienią. Dla klubu to nie tylko wygodniejsze warunki treningu, ale też szansa na organizację zawodów wyższej rangi.

Nowy obiekt ma pozwolić nie tylko na mistrzostwa Wielkopolski, lecz także na imprezy ogólnopolskie. To znaczący krok dla młodego jeszcze środowiska, które już teraz zwraca na siebie uwagę wynikami. Drużyna chłopców UKS 11 zajęła ostatnio ósme miejsce w Polsce, a w Pobiedziskach coraz wyraźniej widać, że ten sport dopiero się rozpędza.

na podstawie: Powiat Poznań.

Autor: krystian