Ilona Wiśniewska w Poznaniu - Północ zabrzmiała bliżej, niż myślisz

FOT. Wojewódzka Biblioteka Publiczna w Poznaniu
Wojewódzka Biblioteka Publiczna i Centrum Animacji Kultury w Poznaniu na chwilę przeniosła publiczność daleko za koło podbiegunowe. Spotkanie z Iloną Wiśniewską, autorką książki „Hjem”, miało w sobie coś z reporterskiej podróży - było o krajobrazie, ale jeszcze bardziej o ludziach, zwierzętach i o tym, jak bardzo natura potrafi wyznaczać codzienność. 🌿
- Ilona Wiśniewska opowiadała o Północy, która nie daje się oswoić
- Mewy trójpalczaste Rissa stały się opowieścią o zmianie
- „Najważniejsze to być otwartym” - i pisać bez zbędnych ozdobników
Ilona Wiśniewska opowiadała o Północy, która nie daje się oswoić
Wiśniewska, od kilkunastu lat mieszkająca w północnej Norwegii, prowadziła słuchaczy przez świat surowy, piękny i nieustannie zmienny. Z jednej strony mówiła o zachwycie nad miejscem, w którym żyje i pracuje, z drugiej - o trudniejszych obserwacjach, które z takiej bliskości z naturą po prostu nie chcą zniknąć.
Najmocniej wybrzmiał wątek relacji ludzi i zwierząt. Autorka zwracała uwagę, że na Północy zwierzęta nie uciekają od człowieka tak, jakby traktowały go jak element tego samego świata. Jednocześnie coraz częściej brakuje im przestrzeni do życia. To właśnie ten kontrast - bliskość i narastająca utrata miejsca - najmocniej budował napięcie całego spotkania. 🐦
Mewy trójpalczaste Rissa stały się opowieścią o zmianie
Sporo uwagi poświęciła historii mew trójpalczastych Rissa, które zaczęły gniazdować w Tromsø. Ta opowieść szybko wyszła poza samą ornitologię - stała się komentarzem do zmian środowiskowych, do miejsc znikających z mapy przyrody i do gatunków próbujących odnaleźć się w nowych warunkach.
Wiśniewska nie owijała w bawełnę także wtedy, gdy mówiła o norweskim podejściu do dzikiej przyrody. Wskazywała, że nie zawsze idzie ono w parze z ochroną środowiska, a wygodny obraz kraju „bliskiego naturze” bywa mylący. To był ten rodzaj rozmowy, po którym człowiek wychodzi z biblioteki z głową pełną pytań, a nie gotowych odpowiedzi. 🌍
„Najważniejsze to być otwartym” - i pisać bez zbędnych ozdobników
Autorka opowiadała też o własnym stylu pisania - oszczędnym, prostym, bez nadmiaru słów. Jak tłumaczyła, świat, który opisuje, sam w sobie jest na tyle intensywny, że nie potrzebuje dodatkowych dekoracji.
„Najważniejsze to być otwartym – jak księga, którą mogą zapisać inni ludzie i ich historie”.
To zdanie dobrze podsumowało cały wieczór: pełen emocji, uważności i tej rzadkiej dziś gotowości, by naprawdę słuchać. Na koniec padły też podziękowania dla prowadzącego spotkanie Dawida Boruckiego oraz dla publiczności, która przyszła po coś więcej niż literacką ciekawostkę - po żywe spotkanie z opowieścią.
na podstawie: Biblioteka Poznań.
Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (Wojewódzka Biblioteka Publiczna w Poznaniu). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.
Ostatnie Artykuły

W Baraku Kultury wraca slam poetycki i zaczyna się walka o najlepszy głos

Punk, który spotka dawne brzmienia w Auli UAM

Na budynkach poznańskiego urzędu zawisną flagi przed trzema kwietniowymi datami

Wawrzyniaka zmienia się w spokojniejszą ulicę z kostką, zielenią i skwerem

Poznań na siedem grzechów - festiwal książki wchodzi do miasta

Ilona Wiśniewska w Poznaniu - Północ zabrzmiała bliżej, niż myślisz

Garaż i opuszczony budynek zdradziły 28 kilogramów nielegalnego towaru

Luxtorpeda wraca do Poznania z płytą, która nie bierze jeńców

Remonty i łatane ubytki rozjadą piątek na wielu poznańskich ulicach

Cztery weekendowe propozycje, które zostają w głowie długo po seansie

Mehtap Baydu pokazuje opór wobec patriarchatu w Arsenale

Na Wildzie zakwitły pierwsze akcenty wiosny z budżetu obywatelskiego

Przystanek Wilczak/Serbska przesunięty przed skrzyżowanie z Wilczakiem

